„Gdzie są kwiaty z tamtych lat?”
Do sięgnięcia po tę piosenkę skłoniły mnie dwa wykonania zagraniczne, ale potem okazało się, że wersji tej piosenki jest tak dużo, że musiałem wysłuchać ponad stu wykonań. Przy okazji poznałem ciekawą historię tej znanej w wielu krajach piosenki.
Where Have All The Flowers Gone?”, bo pod takim tytułem powstała piosenka, napisał w 1955 roku Pete Seeger, inspirując się w tekście tradycyjną pieśnią kozacką „Koloda-Duda”. Z kolei melodia została zapożyczona z pieśni irlandzkich drwali zawierającej słowa: „Johnson says he’ll load more hay”. Seeger znacznie spowolnił tempo piosenki, pisząc do niej jedynie 3 zwrotki tekstu. 5 lat później kolejne zwrotki dopisał Joe Hickerson, i właściwie to one dopiero nadały piosence antywojennego sensu. W tym miejscu trzeba wspomnieć o wykonaniu Marlene Dietrich, która po niemiecku zaśpiewała ją w czasie występów w Izraelu. Było to bardzo ważne wydarzenie, pierwsza oficjalna wypowiedź niemieckiego artysty od czasu zakończenia II Wojny Światowej. Tamtejsza publiczność wykonanie to przyjęła entuzjastycznie, a dziś uważa się odwagę artystki za skuteczniejszą niż wysiłki dyplomatyczne.
Obecnie utwór zalicza się do najważniejszych pieśni politycznych, swój wkład w popularyzowaniu jej w tym kontekście wniosła również Joan Baez. Jej występ na kultowym festiwalu Woodstok w 1969 roku to dziś jedna z wizytówek tej imprezy.
Na długiej liście wykonawców, którzy mają piosenkę w swoim repertuarze są tak znane nazwiska, jak choćby: Dolly Parton, Chris de Burgh i Jimmy Samerville. Jeszcze dłuższa jest lista wersji językowych, rozpoczęta przez Dalidę, która nagrała piosenkę po francusku. Także w Polsce doczekaliśmy się udanej próby Sławy Przybylskiej z tekstem Wandy Sieradzkiej.
Właściwie każdy, kto zna tę piosenkę kojarzy ją właśnie z wykonania Sławy Przybylskiej. Zaskoczeniem więc może być poznanie innych polskich tekstów, jak np. tego autorstwa Agnieszki Osieckiej, które wykonała aktorka Alina Janowska na Festiwalu Opolskim w 1966 roku.
Po tych wykonaniach o zabarwieniu politycznym warto posłuchać tych, w których bardziej skupiono się na stylistyce muzycznej. Zaczniemy od wersji Waltera Jacksona z 1967 roku. Przeniesienie piosenki do estetyki R&B dodało jej życia i nadało trochę innego sensu, jakby artysta chciał zwrócić uwagę, że nie tylko tekst jest tu ważny.
W podobnym klimacie, ale znacznie wolniej piosenkę wykonał zespół The Chambers Brothers. Robi się ciekawie, ale swoboda oddalenia się od oryginału jest tu daleko posunięta, dlatego tę wersję można potraktować jako odczytanie wariacyjne.
Również bardzo osobliwa, wariacyjna jest wersja, którą wykonuje Richie Havens. Prawdopodobnie wpływ na to ma zaprezentowana wersja koncertowa, co w połączeniu z reakcją publiczności nadaje utworowi dodatkowej energii.
Jeszcze większym zaskoczeniem może być propozycja Earth, Wind and Fire. Ten zespół specjalizował się w zupełnie innych, wręcz radosnych klimatach, więc pewnie to wykonanie znane jest jedynie wiernym fanom zespołu.
Powstają też wersje instrumentalne, ale te, bez najważniejszego elementu utworu jakim jest tekst, są banalną melodią z gatunku easy listening. Wyjątkiem jest wykonanie Sharon Izbin. Tutaj możemy być zaskoczeni pięknem kompozycji – artystka potraktowała utwór z dużym szacunkiem, a jej wykonania słucha się jak utworu gitarowej klasyki.
Ostatnio nieczęsto mi się zdarza, aby przyglądać się piosenkom, które mają tak dużo ciekawych nowych wykonań. „Where Have All The Flowers Gone?” jest przykładem artystycznej kreatywności – z jednej strony inspiruje wykonawców do emocjonalnych interpretacji tekstu, ale także pozwala na rozwijanie muzycznej wyobraźni w poszukiwaniu nowych obszarów, w których kompozycja czuje się równie dobrze.
Wojciech Wądołowski
wrzesień, 2025 r.
