Schody do nieba

„Schody do nieba”

Chyba mało jest na świecie gitarzystów, nawet tych początkujących, którzy nie próbowali zagrać wstępu do „Schodów do nieba”,  kultowego utworu XX wieku. Tę piosenkę sklasyfikowano na 31. miejscu Top 500 magazynu Rolling Stone, jednak w Polsce ma ona szczególne miejsce. Na corocznym zestawieniu piosenek wszech czasów, tworzonym przez Marka Niedźwieckiego, ten utwór zawsze znajduje się w czołówce, a na pierwszym miejscu był 8 razy. W latach 70-ych ubiegłego stulecia ta piosenka była najczęściej grana we wszystkich amerykańskich rozgłośniach. Tyle o legendzie.

Stairway to Heaven to najbardziej znany utwór brytyjskiej kapeli Led Zeppelin z ich czwartego albumu studyjnego bez nazwy (często nazywanego Led Zeppelin IV) z 1971 roku. Autorami są najbardziej znani i zasłużeni dla zespołu jego członkowie: Jimmy Page (muzyka) i Robert Plant (tekst).  Piosenka pod wieloma względami wyjątkowa – trwa znacznie dłużej niż inne  (8 minut i 2 sekundy), a swoją konstrukcją i niespotykaną wtedy aranżacją wyróżnia się do dziś: pierwsza część akustyczna z gitarą i fletami prostymi, część środkowa to tradycyjna piosenka z typowym popowym akompaniamentem, i wreszcie ostatnia  –  kulminacja z charakterystyczną solówką gitarową i przejmującą, oktawę wyższą, bardzo emocjonalną partią wokalną.


Co prawda ten utwór zasłynął głównie dzięki charakterystycznej  muzyce, to niewątpliwie tekst miał także swój wkład w ten sukces. Autor mówi tutaj o dokonywaniu właściwych wyborów w życiu i niekierowaniu się pozorami. Warto przyjrzeć się tłumaczeniu tekstu, bo to wyjątkowo udana próba.

Pani ta pewność ma, złota tombak ma blask
Więc kupuje schody do nieba
Chociaż późno już tam, rajski zamknięty kram
Jej skinienie drzwi każde otworzy
I kupuje schody do nieba

Wątpliwości wciąż ma, choć na ścianie jest znak
W lesie słów znaczeń łatwo zabłądzić
Pośród drzew ptaków śpiew, rzeki nurt pieni się
Nasza wiara ma też chwile zwątpień
To zastanawia
To zastanawia
 Zachód zachwyca mnie, dusza w drogę się rwie
Raz za razem gdy wzrok mój tam zbłądzi
W myślach widzę jak drzewa dymu pierścień zaściela
Słyszę głosy gapiów opodal
To zastanawia
To zastanawia

Jest pogłoska, że kiedy wspólny akord znajdziemy
Kobziarz wskaże gdzie iść, gdzie sens leży
Wstanie znów nowy dzień, echo zaśmieje się
Do tych długo stojących w drzew cieniach

Nie trwóż się słysząc dziwne szmery w zaroślach
To wiosna sprząta dla Pani Maj
Tak, są dwie drogi, każdą możesz podążać
Każdą zawsze jest czas zmienić
To zastanawia

W głowie masz hałas i ten szum cię nie opuści
To kobziarz wzywa by iść za nim
Pani, czy słyszysz wiatru szepty pośród liści
Schody wspierają się na wietrze

Z wiatrem pędzimy drogą wzdłuż
Postaci cień większy od dusz
W poświacie białej idzie też
Ta Pani co pokazać chce
Że złoto jej wciąż w cenie jest
Lecz jeśli dobrze wsłuchasz się
Odkryjesz tej melodii sens
Jeden dla wszystkich siła w nas
Opoka, a nie luźny głaz

Wydawać by się mogło, że nad tak kultową piosenką wisi klątwa nietykalności. Nic podobnego. Artyści chętnie sięgają po ten utwór, bo to dla mało ambitnych muzyków swoisty samograj. Wystarczy na siebie zwrócić uwagę, a tępy słuchacz będzie zadowolony, że obcuje ze znanym utworem, niezależnie kto go wykonuje. Na szczęście jest kilka wykonań, które nie obniżają poprzeczki zawieszonej przez Led Zeppelin. Na przykład zespół Corporation. Ich wersja jest bardzo podobna do oryginału, jednak są w niej elementy twórcze. Całe nagranie, jeszcze dłuższe niż pierwowzór, dzieli się na dwie główne części – w pierwszej jest raczej wierne odtworzenie utworu, podczas gdy w części drugiej słychać wiele elementów wariacyjnych. To bardzo porządna i ciekawa wersja.


Na drugim biegunie znajduje się propozycja Pat’a  Boone. Tutaj uwagę zwraca przede wszystkim świetna aranżacja i zmieniony puls, dzięki czemu ta wersja jest lekką balladą. Co prawda nie rozumiem zastosowania dwóch wstępów, ale całość jest tak smakowita, że szybko zapomina się o początku. W trakcie trwania piosenka przeradza się w utwór swingujący.  W tej interpretacji postawiono na  nowe znaczenie i zupełnie inny wyraz artystyczny. Znakomite. Obawiam się jednak, że osobom mocno przyzwyczajonym do oryginału taka wersja może wydać się nieco frywolna.



Śledząc wykonania różnych piosenek, po raz kolejny można zauważyć, że reggae to gatunek chętnie sięgający do rozmaitych  form; to taka muzyka bez kompleksów. I tak jest tym razem. Może wykonanie Vegimite Reggae nie jest szczególnie odkrywcze, ale na pewno sympatyczne i nie robiące nikomu krzywdy. Samej piosence także. 

                                                                       

Niezwykłego eksperymentu dokonał australijski fizyk, zajmujący się akustyką, głównie muzyką – Joe Wolfe.  Jego poszukiwania zaowocowały siedmioma przykładami  zagrania utworu w różnych stylach. Świetna lekcja stylu. To także dobry przykład na świadomość wykonawczą – najpierw pomysł, potem opracowanie w oparciu o erudycję i wyobraźnię muzyczną i dopiero na koniec wykonanie. Zapewne takiego geniusza chciałby mieć w swojej świcie niejeden uznany artysta.


http://www.phys.unsw.edu.au/~jw/Stairway.html


Little Roger&The Goosebumps pozwolili sobie na pastisz, a nawet parodię piosenki, z zupełnie innym tekstem. Takie „zabawy” są zawsze ryzykowne, zwłaszcza jeśli dotykają części historii. Naturalne więc mogło się wydawać, że Led Zeppelin wytoczył autorom tej prowokacji sprawę sądową i ją wygrał. Nie byłoby w tej historii nic niezwykłego, że po wielu latach  Robert Plant w wywiadzie dla National Public Radio w 2005 r. określa to wykonanie jego najbardziej ulubionym coverem. No cóż, dystans na pewno potrzebny jest do zajmowania się delikatną materią jaką jest „instytucja” covera.  Nawet tutaj widać, że emocjonalne utożsamianie się z utworami może prowadzić do artystycznych nieporozumień, a przecież muzyka powinna łagodzić obyczaje.

Wojciech Wądołowski

luty, 2013 r.